Slideshow

Pobierz odtwarzacz Flash, aby zobaczyć ten pokaz slajdów.

Informacje o Lipnikach

Witamy na stronie wsi Lipniki (gmina Jedwabno,woj.warmińsko-mazurskie). Jest to mała popegeerowska miejscowość zlokalizowana w miejscu,w którym przed rokiem 1945 był majątek Lypnicken.

W poprzedniej i obecnej kadencji sołtysem wsi jest Iwona Arbatowska.

Kontakt do pani sołtys :

  • solectwo.lipniki@wp.pl
  • tel. +48 509757508

INFORMACJE W PRASIE O LIPNIKACH

Artykuły z „Kurka Mazurskiego” :

(50/07) 18.12.2007r

„Chcą mieć swojego sołtysa”

Niewykluczone, że za kilka miesięcy do szesnastu istniejących sołectw gminy Jedwabno dołączy siedemnaste. Chcą tego mieszkańcy Lipnik. Wieś, która już wcześniej bezskutecznie starała się o zmianę statusu administracyjnego ma tym razem całkowite poparcie jedwabieńskich radnych.

Lipniki to odrobinę zapomniana wieś. Świadczy o tym nawet brak tablicy z nazwą miejscowości

NA ZEBRANIA DALEKO

Lipniki to osiedle leżące około 1,5 km od Jedwabna. Wygląda podobnie jak wiele wsi o popegeerowskim rodowodzie: niskie wielorodzinne budynki, kilka chałup i sklep. Od szosy olsztyńskiej dojechać tam można wąską drogą z betonowych płyt, ułożonych przed laty przez nadleśnictwo. W Lipnikach mieszka około 30 rodzin, większość mieszkańców pracuje – w Jedwabnie, Olsztynku, Szczytnie i Olsztynie. Co ciekawe, wielu miejscowych łączą bliższe lub dalsze więzi rodzinne, co sprawia, że społeczność wsi jest mocno ze sobą zżyta i posiada silne poczucie odrębności. Od kiedy przestał istnieć PGR miejscowość tworzy wspólne sołectwo ze stolicą gminy. Taki układ wiele osób uważa za sztuczny i niekorzystny dla mieszkańców Lipnik. Oni sami nie bardzo kwapią się do udziału w organizowanych w Jedwabnie zebraniach sołeckich.
- Na ostatnie przyszły tylko dwie osoby z tej miejscowości. Wielu spośród nich nawet nie zdaje sobie sprawy, kto jest ich sołtysem i gdzie mieszka – mówi Małgorzata Matuszewska, stojąca na czele rady sołeckiej Jedwabna. Dodaje, że zorganizowanie zebrania w samych Lipnikach jest praktycznie niemożliwe, ponieważ we wsi brakuje miejsca na podobne spotkania. Nic dziwnego, że od kilku lat pojawiają się pomysły, żeby miejscowość tworzyła odrębne od Jedwabna sołectwo. Do tej pory wszystkie tego typu próby kończyły się fiaskiem. Na początku poprzedniej kadencji jedwabieńskiego samorządu sprawę podnosił radny Szczepan Worobiej. Do jego wniosku nie przychyliła się jednak rada, która podzieliła argumentację władz gminnych, że nowe sołectwo będzie się wiązało ze zbyt dużymi wydatkami.

CZAS NA ZMIANY

Niedawno wniosek w tej sprawie przyjęła rada gminy. Jego autorka, radna Elżbieta Miścierewicz-Otulakowska tłumaczy, że zmiana administracyjnego statusu Lipnik zaktywizuje lokalną społeczność.
- W tej chwili wieś ma tylko jednego przedstawiciela w radzie. Gdyby był jeszcze sołtys, zwiększyłoby to ich siłę przebicia, dało możliwość dyskusji i twórczego podejścia do problemów miejscowości - wyjaśnia Elżbieta Miścierewicz-Otulakowska. Podobnego zdania jest radna z Lipnik Halina Jaśniewicz, która pod wnioskiem o utworzenie sołectwa zebrała ponad 40 podpisów.
- To nie w porządku, że swojego sołtysa mają wsie mniejsze od nas, jak choćby Witówko czy Dłużek - uważa jedyna reprezentantka Lipnik w jedwabieńskim samorządzie. Konieczność większej niż do tej pory partycypacji mieszkańców w życiu gminnym jest szczególnie istotna w kontekście ubiegania się w najbliższym czasie o środki zewnętrzne na rozwój wsi. Lipniki mają swój odrębny plan rozwoju. Jako główne cele zapisano w nim m.in. budowę świetlicy wiejskiej, przystanku i boiska. Tymczasem zdecydowana większość przyległych gruntów i budynków stanowi własność Agencji Nieruchomości Rolnych. Struktura własnościowa w obrębie miejscowości stawia realizację zapisanych w planie zadań pod dużym znakiem zapytania. Aby cokolwiek zmienić, mieszkańcy Lipnik będą musieli naciskać na gminę, żeby samorząd przejął chociaż część agencyjnych gruntów.

SKOMPLIKOWANE PROCEDURY

Czy tym razem wniosek o utworzenie sołectwa Lipniki ma szanse powodzenia? Sekretarz Jolanta Drężek tłumaczy, że przeszkód prawnych nie ma. - Jeśli rada lub grupa mieszkańców występuje z wnioskiem, nie możemy się sprzeciwić – mówi. Dodaje jednak, że sam wniosek to jeszcze nie wszystko. Zanim radni przegłosują stosowną uchwałę, miejscowość trzeba wyodrębnić geodezyjnie. Z tym głównie wiążą się koszty utworzenia sołectwa. Oprócz tego w budżecie należy zarezerwować środki na dietę dla sołtysa.
- W tej chwili nie potrafię jeszcze oszacować, ile to będzie kosztowało - mówi sekretarz. Koszty nie przerażają jednak radnych. Zdaniem Elżbiety Miścierewicz-Otulakowskiej będą one znikome w stosunku do zysków, jakie przyniesie przejęcie inicjatywy przez mieszkańców. Nie wiadomo również, jak do zmian ustosunkuje się wojewódzki komisarz wyborczy. Problem polega na tym, że do tej pory Jedwabno i Lipniki tworzyły jeden obwód głosowania, ale jako wspólne sołectwo.
- Komisarz może się nie zgodzić, żeby w skład jednego obwodu wchodziły dwa sołectwa – mówi sekretarz Drężek. Według niej procedury związane z przygotowywaniem dokumentów są dosyć skomplikowane i potrwają kilka miesięcy. Sami mieszkańcy Lipnik do inicjatywy podchodzą ostrożnie. We wsi nie ma nawet jeszcze osoby, która gotowa byłaby objąć stanowisko sołtysa.
- Poczekajmy, aż to wszystko się wyjaśni. Jeśli sołectwo powstanie, gwarantuję, że znajdziemy też i sołtysa – mówi Halina Jaśniewicz.

Wojciech Kułakowski

(12/08) 19.03.2008r

„Bezdomne sołectwo”

Radni podjęli uchwałę o podziale sołectwa Jedwabno na dwie odrębne jednostki. Oznacza to, że o ile decyzję zatwierdzi urząd wojewódzki, wkrótce swojego sołtysa wybierać będą mieszkańcy Lipnik. Przeciwnikiem takiego rozwiązania jest wójt Włodzimierz Budny.

Halina Jaśniewicz zapowiada, że sołectwo rozpocznie wkrótce starania o przejęcie jednego z pozostałych po PGR budynków

DRUGIE PODEJŚCIE

O uzyskanie statusu odrębnego od Jedwabna sołectwa wieś starała się już kilka lat temu. W poprzedniej kadencji jedwabieńskiego samorządu o poparcie stosownego wniosku zabiegał Szczepan Worobiej. Radnemu udało się zebrać blisko sto podpisów w tej sprawie, nie zyskał jednak poparcia kolegów z rady i wniosek upadł. Nie udało się również zapewnić Lipnikom symbolicznej chociażby reprezentacji na posiedzeniach rady. - Starałem się, żeby w sesjach brała udział osoba z Lipnik reprezentująca sołectwo Jedwabno, opłacana przez gminę tak jak wszyscy sołtysi. Ta propozycja też przeszła bez echa - przypomina Szczepan Worobiej. Tymczasem wspólne sołectwo z Jedwabnem coraz bardziej „uwierało” mieszkańców małych Lipnik. Wieś, w której obecnie mieszka około 160 osób, jeszcze dwadzieścia lat temu była typowym osiedlem pegeerowskim. - Przyzwyczailiśmy się, żeby wszystkie sprawy załatwiać przez PGR, a nie przez sołectwo. Wiele osób nie bardzo interesowało się życiem gminnym. Teraz jednak żyjemy w innej Polsce, w nowym systemie i każdy chce mieć wpływ na losy swojej wspólnoty - mówi Halina Jaśniewicz, radna z Lipnik. Według niej, utworzenie sołectwa powinno zaktywizować miejscową ludność i spowodować, że wieś stanie się atrakcyjniejsza jako miejsce zamieszkania. Obecnie boryka się bowiem z tym samym problemem co wiele innych tego typu osiedli w kraju: znacznym odpływem młodzieży, który nasilił się w ostatnich latach. - Młodzi uciekają, bo tutaj się nic nie dzieje i na nic nie mamy tak naprawdę wpływu - uważa radna. Trudno nie przyznać jej racji – w Lipnikach nie ma nawet świetlicy, w której mieszkańcy mogliby odbywać zebrania i spotykać się przy okazji wiejskich imprez. Nie ma również boiska i placu zabaw dla dzieci.

WYBORY POD GOŁYM NIEBEM

Rada bez głosu sprzeciwu zdecydowała, że Lipniki będą tworzyły odrębne sołectwo. Nie obeszło się jednak bez kontrowersji. W przedstawionym radnym stanowisku wójt Włodzimierz Budny stwierdził, że dzielenie gminy na mniejsze jednostki jest niecelowe. Argumentuje ponadto, że Lipniki to miejscowość położona bardzo blisko Jedwabna i zamieszkiwana przez małą liczbę osób. Wójt powątpiewa również w skuteczność działania sołtysa i rady sołeckiej we wsi, w której zdecydowana większość gruntów i budynków stanowi własność Agencji Nieruchomości Rolnych. W związku z tym, zdaniem Włodzimierza Budnego, trudno będzie mieszkańcom wygospodarować pomieszczenie przeznaczone na działalność samorządu. Stanowiska wójta nie podzielają jednak radni, którzy zauważyli, że w gminie istnieją sołectwa o wiele mniejsze pod względem liczby mieszkańców niż Lipniki. Jako przykład podają Brajniki, Dłużek i Nowe Borowe. - Stwierdzenia wójta są dla nas krzywdzące. Lipniki to nie jest taka mała miejscowość. Poza tym znam inne wsie popegeerowskie, które od dawna mają status sołectwa - mówi Halina Jaśniewicz. Radna jest dobrej myśli jeśli chodzi o pozyskanie pomieszczenia na działalność rady sołeckiej. Jako idealne miejsce wskazuje dawne biuro PGR. Obiekt stoi pusty i stanowi własność skarbu państwa.
- Liczymy, że przy wsparciu gminy uda nam się ten budynek przejąć. Tym bardziej, że według mojej wiedzy w podobnych sytuacjach szefowie agencji idą ludziom na rękę - uważa Halina Jaśniewicz. Procedury związane z postępowaniem administracyjnym i zatwierdzeniem utworzenia sołectwa przez urząd wojewódzki potrwają jeszcze około dwóch miesięcy. Dopiero po upływie tego czasu odbędą się wybory sołtysa. Czy w Lipnikach znajdą się chętni do pełnienia tej funkcji?
- Dopiero się rozglądamy za odpowiednią osobą, ale ktoś na pewno się znajdzie. Chętnych na razie brak, ale to dlatego, że do wielu osób jeszcze nie dotarło, że jesteśmy sołectwem - wyjaśnia radna. Większym problemem niż wyłonienie kandydata na sołtysa może się okazać znalezienie… miejsca do przeprowadzenia wyborów. - Niewykluczone, że zrobimy to u mnie w domu. A jeśli będzie ciepło wybory odbędą się pod gołym niebem - zapowiada Halina Jaśniewicz.

(wk)/Fot. archiwum „KM”

(22/08) 28.05.2008r

„Postawili na panią Iwonę”

W Lipnikach, nowo powstałym sołectwie w gminie Jedwabno przeprowadzono wybory sołtysa. Wygrała je Iwona Arbatowska, która pokonał dwoje innych kandydatów.

W wyborach sołtysa Lipnik udział wzięło 67 mieszkańców
Wybory w Lipnikach przeprowadzono 16 maja. Na 117 osób uprawnionych do głosowania, wzięło w nich udział 67 mieszkańców. Wybierali oni swojego przedstawiciela spośród trojga kandydatów. Do walki o głosy stanęli: Stanisław Rojek, Halina Jaśniewicz oraz Iwona Arbatowska. Zwyciężyła ta ostatnia, uzyskując poparcie 48 osób. Do Rady Sołeckiej wybrano Bogdana Mateusiaka, Edwarda Dąbkowskiego i Zbigniewa Arbatowskiego. Nowa pani sołtys ma 38 lat, jest mamą czterech synów. Obecnie nie pracuje, zajmuje się domem. Wśród najpilniejszych potrzeb sołectwa wymienia wybudowanie nowego przystanku dla dzieci dojeżdżających do szkół, zabezpieczenie basenu przeciwpożarowego znajdującego się na terenie wsi oraz wygospodarowanie pomieszczenia na klub dla miejscowej młodzieży.

(14/09) 11.04.2009r

„Marzą o świetlicy”

Pięcioro młodych ludzi z popegeerowskich Lipnik założyło zespół, który występuje na wiejskich i gminnych uroczystościach. Jego członkowie sami wybierają repertuar, a do tego uczą tańca i śpiewu młodsze dzieci. Problem w tym, że młodzież nie ma miejsca, w którym mogłaby rozwijać swoje umiejętności. Pozyskanie na ten cel od Agencji Nieruchomości Rolnych starego magazynu, na razie utknęło w martwym punkcie.

Młodzież z Lipnik ma wiele ciekawych pomysłów, ale przeszkodą w ich realizacji jest brak świetlicy wiejskiej
AKTYWNA MŁODZIEŻ

Liczące około 160 mieszkańców Lipniki to niewielka popegeerowska miejscowość, która jeszcze niedawno wchodziła w skład sołectwa Jedwabno. Mieszkańcy od dłuższego czasu walczyli jednak o to, by mieć swojego sołtysa. Rok temu ich zabiegi przyniosły wreszcie oczekiwany skutek. We wsi nastąpiło wiele zmian na lepsze, wzrosła aktywność lokalnej społeczności. Swój niemały udział mają w tym najmłodsi mieszkańcy, którzy do szarej, popegeerowskiej rzeczywistości postanowili wnieść nieco ożywienia. Przed rokiem zawiązał się tu zespół DOK, tworzony przez pięcioro młodych ludzi – Darię Mateusiak, Mateusza Arbatowskiego, Anię Wanowicz, Karolinę Pietrzak oraz Olę Tomaszewską. Najstarsza Daria uczy się obecnie w VI LO w Olsztynie, najmłodsza Ania uczęszcza do Szkoły Podstawowej w Jedwabnie. Pozostali członkowie chodzą do gimnazjum.
Początek istnienia grupy wiąże się z obchodami ubiegłorocznego Dnia Matki. Z tej okazji w starym magazynie młodzież przygotowała specjalny program dla mam, angażując do niego także najmłodsze dzieci z Lipnik. Próby trwały od marca, a ich efekt bardzo spodobał się mieszkańcom Lipnik.
- Nasz zespół powstał trochę z nudów. Zainspirowały nas programy rozrywkowe w telewizji i postanowiliśmy sami naśladować oglądane występy - opowiada Daria Mateusiak.
Młodzież z Lipnik ma w swoim repertuarze skecze, układy taneczne i piosenki znanych wykonawców, m.in. Moniki Brodki czy Perfectu. Zespół występował na kilku gminnych imprezach, w tym z okazji 620-lecia Waplewa. W ferie młodzi mieszkańcy Lipnik wygrali organizowany przez GOK w Jedwabnie przegląd młodych talentów „Zmierzając ku gwiazdom”. W tym roku otrzymali już zaproszenia do udziału w festynach w Kocie, Małszewie i Szuci. Członkowie grupy sami dobierają sobie repertuar, bazując na skeczach znanych z telewizji kabaretów. Sami też postarali się o stroje, w czym pomogła im sołtys Lipnik Iwona Arbatowska, która zdobyła pieniądze, sprzedając pozostałe w budynkach dawnego PGR-u butelki. W kwestiach technicznych związanych np. z nagłośnieniem czy nagrywaniem występów pomagają im sąsiedzi – Janusz i Marcin.

STARANIA O MAGAZYN

Choć młodzi ludzie są pełni zapału i chęci, to jednak na co dzień borykają się z poważną przeszkodą, jaką jest brak wiejskiej świetlicy, w której mogliby odbywać próby i prezentować swoje umiejętności mieszkańcom. Obecnie ćwiczą w swoich domach, ale nie wszędzie są odpowiednie warunki. Idealnym miejscem na wiejską świetlicę mógłby być popegeerowski magazym wraz z przyległym terenem. Młodzież sama go wysprzątała, ale wewnątrz brakuje ogrzewania i prądu, a do tego jeszcze przecieka tam dach. Obiekt jest własnością Agencji Nieruchomości Rolnych. Sołtys Lipnik wraz z mieszkańcami w ubiegłym roku podjęła starania o jego przejęcie, ale na razie utknęły one w martwym punkcie. Lokalna społeczność liczy na to, że obiekt w końcu stanie się jej własnością. Zasługuje na to przede wszystkim miejscowa młodzież.
- Znam tę miejscowość od dziecka, ale dotąd nie spotkałam się z podobną inicjatywą, by młodzież organizowała coś dla innych mieszkańców - mówi radna Elżbieta Miścierewicz-Otulakowska.

(łuk)


(34/09) 28.08.2009r

„Nie dali się nudzie”

Pięcioro młodych mieszkańców wsi Lipniki, połączonych wspólną pasją, tworzy nie tylko zgraną grupę przyjaciół, ale i zespół wokalno-taneczny D.O. K., mający na swoim koncie liczne występy i nagrody na gminnych przeglądach młodych talentów.

Wakacyjny występ D.O.K. podczas niedawnego festynu w Szuci

Ania Wanowicz, Ola Tomaszewska, Mateusz Arbatowski, Karolina Pietrzak i Daria Mateusiak z Lipnik, gm. Jedwabno znają się od dziecka i od dziecka tworzą zgraną pakę. Od niedawna zaś łączy ich nowa wspólna pasja – śpiew i taniec. Ich przygoda z piosenką oraz tańcem zaczęła się dość zwyczajnie. W małej, liczącej raptem 160 mieszkańców wsi, tak na dobra sprawę, nie ma właściwie co robić, więc aby zwalczyć nudę, nasi przyjaciele postanowili założyć zespół o tajemniczej nazwie D.O.K. Pomysły czerpią z internetu, przeglądając różne strony poświęcone tańcu oraz muzyce i na kanwie zamieszczonych tam filmików tworzą potem własne układy choreograficzne. Po roku prób, kiedy opracowali swój pełny program, postanowili zrobić niespodziankę mamom, a także pozostałym mieszkańcom wsi – okazją stał się Dzień Matki. Ich popisy spodobały się wszystkim, no i nie było innego wyjścia, jak tylko kontynuować i rozwijać swoje pasje. Jest jednak pewien szkopuł, D.O.K. odbywa swoje próby we własnych mieszkaniach, gdzie jak nietrudno się domyśleć, nie ma odpowiednich warunków. Tymczasem jest we wsi budyneczek – stary popegeerowski magazynek, który mógłby pełnić rolę wiejskiej świetlicy. Nie jest on jednak własnością wsi, a pozostaje we władaniu Agencji Nieruchomości Rolnych. Miejscowa młodzież wraz z członkami D.O.K. deklaruje chęć wysprzątania i zaadaptowania obiektu na cele kulturalne, ale niestety, nie ma w nim ogrzewania, a w dodatku przecieka dach. Wieś wspólnymi siłami mogłaby dokonać remontu, dlatego sołtys już od ponad roku stara się o przejęcie budyneczku, ale jak na razie nie jest w stanie przedrzeć się przez biurokratyczne zapory, nawet mimo pomocy gminnych radnych.

M.J. Plitt